Posts Tagged ‘multimedia’

Szkolenie dziennikarskie dla lokalnych mediów ze Śląska

środa, styczeń 8th, 2014

Kolejny raz miałem przyjemność prowadzić szkolenie dziennikarskie dla redakcji tytułów, wydawanych przez Arka Gruchota z Raciborza: Nowin Raciborskich, Nowin Wodzisławskich, Tygodnika Rybnickiego oraz ich wspólnego portalu Nowiny.pl. W przeciwieństwie do szkolenia sprzed roku, poświęconego głównie organizacji i planowaniu pracy redakcyjnej oraz fotografii i grafice prasowej, tym razem tematyka była multimedialna. Celem było pokazanie dziennikarzom, jak w prosty i szybki sposób można przełożyć tematy z gazet do internetu - w formie video.

Zwykle dziennikarze piszący mają z tym problem: ruchomy obraz to zupełnie inny język przekazu, niż tekst. Chociaż go rozumiemy i znamy jego “składnię” ( w końcu wszyscy wychowywaliśmy się na telewizji), to niekoniecznie umiemy się nim sami posługiwać. Wystarczyło jednak kilka godzin, by przełamać bariery, a niektórym reporterom występowanie przed kamerą naprawdę się spodobało. Produkcja video w Raciborzu, Wodzisławiu i Rybniku idzie pełną parą, o czym można się przekonać, zaglądając na stronę Nowiny.tv.

W perspektywie listopadowych wyborów samorządowych, które zwykle przyciągają większą liczbę czytelników na strony internetowe gazet lokalnych i są doskonałą okazją do wypromowania własnych kanałów video zachęcam redaktorów naczelnych, by poszli w ślady Nowin i pomyśleli o przeszkoleniu swoich zespołów.

Podsumowanie cyklu szkoleń i warsztatów dziennikarskich na Śląsku

czwartek, listopad 29th, 2012

Od września do listopada miałem przyjemność realizować, przy współpracy z fundacją Arteria z Zabrza, cykl szkoleń dla dziennikarzy ze Śląska w ramach unijnego projektu Profesjonalne kadry mediów lokalnych. Pierwszy, czterodniowy cykl szkoleń (powtórzony następnie w październiku dla kolejnych uczestników), nosił nazwę “Warsztaty specjalistyczne” i obejmował m.in. takie tematy, jak:

  • Doskonalenie pracy redakcji
  • Doskonalenie przekazu dziennikarskiego
  • Dziennikarstwo specjalistyczne
  • Dziennikarstwo multimedialne

Drugi, również czterodniowy cykl o nazwie Warsztaty media internetowe odpowiadał na pytania:

  • Jak pisać do Internetu?
  • Jak tworzyć i publikować multimedialne relacje?
  • Jak tworzyć interesującą grafikę na stronie i w publikacji internetowej?
  • Jak wykorzystywać social media w pracy dziennikarskiej?

Szkolenia obejmowały m.in. doskonalenie pisania tekstów do prasy i internetu z uwzględnieniem różnych form leadów i tytułów, tworzenie krótkich reporterskich filmów video oraz wykorzystywanie serwisów społecznościowych do poszukiwania interesujących tematów. Większość zajęć miała charakter warsztatowy, służący praktycznemu wykorzystaniu przyswojonej wiedzy.

W wydanej przez fundację Arteria publikacji podsumowującej szkolenie opublikowałem dwa teksty, będące analizą wyzwań stojących przez prasą lokalną oraz wszystkimi dziennikarzami, którzy chcą osiągać zawodowe sukcesy w epoce multimediów. Teksty można przeczytać, klikając linki poniżej:

Po co szkolić dziennikarzy?

„Uwaga, nagrywają!” czyli jak multimedialny internet uczłowieczył i…  odczłowieczył dziennikarstwo

Zapraszam do lektury i zamieszczania komentarzy.

Kto ma internet, ten ma władzę (1)

środa, wrzesień 30th, 2009

Bronią buntowników XXI wieku nie są już kamienie i butelki z benzyną, a telefony komórkowe i komputery z dostępem do Internetu. Dyktatorzy na całym świecie także coraz mniej polegają na policji i wojsku, a coraz więcej inwestują w technologie, pozwalające na skuteczną walkę z cyberdysydentami. Kto wygra tę próbę sił?

video>

27-letnia Neda Agha Soltani zginęła od policyjnej kuli w czasie opozycyjnej manifestacji w Teheranie 20 czerwca 2009 roku. Nakręcony telefonem komórkowym 45-sekundowy film (fragmenty powyżej), pokazujący umierającą dziewczynę, tego samego dnia pojawił się w serwisie You Tube. Mimo, że reżim prezydenta Mahmuda Ahmadineżada nie zezwolił zagranicznym dziennikarzom na opuszczanie biur i hoteli i wyłączył łączność komórkową w mieście, cały świat - dzięki Internetowi - mógł zobaczyć wstrząsające zdjęcia z ogarniętego powyborczymi zamieszkami Iranu.

Dla dyktatorskich reżimów internet i telefony komórkowe są dziś największym wyzwaniem. Z jednej strony - nie da się bez nich budować nowoczesnej i wydajnej gospodarki. Z drugiej - dla młodych i wykształconych ludzi z sieć stała się oazą wolności. Jak się okazało, bardzo niebezpieczną dla totalitarnej władzy.

Pierwszym prezydentem, który stracił urząd dzięki mailom i sms-om był Joseph Ejercito Estrada (powyżej). W ciągu trzech lat rządów ten filipiński populista zdefraudował kilka miliardów dolarów z państwowych funduszy. 20 stycznia 2001 roku wściekli mieszkańcy Manili, stolicy kraju, zaczęli rozsyłać do znajomych sms-y i maile o treści „Go 2EDSA, wear black”. Ten skrót oznaczał „Idź na (aleję) Epifanio de los Santos, załóż czarne ubranie”.

Zwołana przez komórki i komputery demonstracja zgromadziła milion ludzi. W ciągu następnych dni ubrany na czarno tłum gromadził się jeszcze kilkakrotnie. Prezydent Estrada musiał ustąpić (po czym został skazany na dożywocie).

Kiedy więc po wyborach w Iranie zwolennicy opozycyjnego kandydata Mir Hosseina Mousaviego (na zdjęciu powyżej) zapowiedzieli,  że nie uznają jego przegranej i zaczęli zwoływać się na demonstracje, jedną z pierwszych decyzji reżimu było wyłączenie nadajników telefonii komórkowej i blokada serwisu społecznościowego Facebook (odpowiednik naszej-klasy.pl), w którym Mousavi  prowadził wcześniej kampanię wyboczą, pozyskując tysiące młodych zwolenników. Wiedział, co robi. Siedem lat wcześniej inny „człowiek znikąd” wygrał w podobny sposób wybory w Korei Południowej.

W 2002 roku liberał Roh Moo Hyun nie miał szans na zwycięstwo w wyborach prezydenckich. Trzy główne konserwatywne dzienniki kraju – mające 80 procent rynku - popierały kandydaturę Li Hoi Changa z Partii Narodowej. Również telewizja nie była mu przychylna. Nieoczekiwane poparcie przyszło ze strony serwisu internetowego OhmyNews.

Ten założony w 2000 roku portal w ciągu dwóch lat stał największym forum dyskusyjnym na świecie, działającym pod hasłem „Każdy obywatel jest reporterem”. Publikowało w nim swoje teksty 300 tysięcy dziennikarzy-amatorów, najczęściej nastawionych opozycyjnie wobec rządzącej ekipy i oficjalnych mediów.

Roh Moo Hyun (powyżej) jako pierwszy polityk na świecie zrozumiał, jaka siła drzemie w tym spontanicznym obywatelskim ruchu. Swoją kampanię wyborczą oparł na Internecie, do którego w 2002 roku miało dostęp już ponad 70 procent mieszkańców Korei Południowej, będącej jednym z najlepiej zinformatyzowanych krajów świata. Za pośrednictwem OhmyNews zaczęły powstawać lokalne komitety wyborcze, rozpoczęło się zbieranie funduszy i organizowanie wieców poparcia. 19 grudnia 2002 roku nadszedł dzień próby.

Pierwsze sondaże z dnia wyborów nie były korzystne dla Roh Moo Hyuna. Jego kontrkandydat miał cały czas przewagę. Wtedy wolontariusze z OhmyNews rozpoczęli rozsyłanie maili i sms-ów z prośbą o poparcie. Dotarły one do 800 tysięcy wyborców. Finisz głosowania był imponujący. W ciągu ostatnich kilku godzin przed zamknięciem lokali wyborczych liberał wyprzedził swojego konkurenta o 570 980 głosów. Roh Moo Hyun został pierwszym w historii prezydentem wybranym dzięki internautom.

W następnych odcinkach: o pierwszych internetowych kampaniach wyborczych w USA, cyberwojnach domowych w Mołdawii i Iranie, sposobach walki politycznej w sieci oraz tym, co się dzieje w krajach za “cyfrową kurtyną”.