Kto ma internet, ten ma władzę (2)

Wydarzenia 2001-2002 z Filipin i Korei pokazały, jak wielki wpływ na politykę mogą mieć nowoczesne technologie w rękach zwykłych ludzi. Politycy na całym świecie szybko wyciągnęli z tego wnioski – często zupełnie odmienne. Ci z demokratycznych krajów zaczęli planować swoje kampanie wyborcze tak, by jak najlepiej dotrzeć do młodych i wykształconych wyborców-internautów. Z kolei dyktatorzy zaczęli robić wszystko, by nie powtórzył się w ich krajach scenariusz Josepha Estrady czy Roh Moo Hyuna.

W 2004 roku Howard Dean (powyżej), kandydat Partii Demokratycznej w prawyborach w USA, zmobilizował za pośrednictwem swojego internetowego bloga 138 tysięcy wolontariuszy, którzy poprowadzili jego kampanię wyborczą w 820 miejscowościach na terenie Stanów Zjednoczonych. Fundusze na kampanię zdobywał dzięki datkom od internautów. Zwycięstwa wprawdzie nie uzyskał, ale przetarł szlak swoim następcom, z których najpojętniejszym okazał się Barrack Hussein Obama. Ten już doskonale potrafił wykorzystać fakt, że w USA 160 milionów ludzi ma odstęp do Internetu, a 70 milionów korzysta z niego regularnie.

Wyborcza strona internetowa Barracka Obamy (powyżej) stała się głównym motorem napędowym jego kampanii w 2008 roku. Zawierała m.in. program o nazwie „Sąsiad z sąsiadem”, dzięki któremu każdy wyborca mógł sprawdzić, kto w jego najbliższej okolicy wciąż nie zadeklarował, na kogo będzie głosować. Do programu dołączona była instrukcja, jak przekonywać niezdecydowanych wyborców. To okazało się przełomem. Obama pokonał o 7 procent głosów kontrkandydata Johna McCaina, który nie potrafił zmobilizować wyborców przez internet. Jego doradcy nie rozumieli, że równie skutecznie można pozyskiwać głosy dzięki filmikom zamieszczanym na YouTube czy zdjęciom przyjaciół w serwisach Facebook i MySpace, co spotykając się z wyborcami na wiecach.

video>serwisy społecznościowe. Efekt? Zamiast spodziewanych 400 osób, na manifestację w centrum Kiszyniowa przyszło 15 tysięcy młodych ludzi (zobacz film powyżej).

Organizatorzy nie byli w stanie zapanować nad takim tłumem. Doszło do zamieszek, manifestanci splądrowali parlament i wdarli się do siedziby prezydenta. Aresztowano o 800 osób, ale komuniści zostali zmuszeni do powtórnego przeliczenia oddanych w wyborach głosów. Jeden z najbiedniejszych krajów europy stał się prekursorem nowego typu rewolucji – rewolucji „twitterowej”.

W następnych odcinkach: o cyberwojnie domowej w Iranie, sposobach walki politycznej w sieci oraz tym, co się dzieje w krajach za “cyfrową kurtyną”.

Naziemna telewizja cyfrowa w Polsce: współpraca Agencji Medialnej z firmą Multimedia Polska

Cyfryzacja telewizji naziemnej w Polsce będzie największym tego typu wydarzeniem od 38 lat, kiedy na masową skalę zostało uruchomione nadawanie w kolorze. Co najmniej 5 milionów Polaków będzie musiało wymienić telewizory lub wyposażyć je w dodatowe dekodery, by móc dalej odbierać sygnał telewizyjny.

Agencja Medialna od kwietnia prowadzi dla firmy Multimedia Polska blog poradniczy www.multi-blog.pl, poświęcony telewizji cyfrowej. Temat ten jest w Polsce mało znany m.in. z powodu braku zorganizowanej kampanii informacyjnej. Tymczasem już 30 września br. rozpoczyna się emisja telewizji cyfrowej w kilku pierwszych miastach w Polsce.

  • Polecam lekturę wywiadu ze Stefanem Kamińskim, prezesem Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji i jednym z najlepszych w Polsce ekspertów od telewizji cyfrowej.

Zainteresowanych tematem proszę o kontakt mailowy na adres: biuro@amaf.pl