Warszawa, stolica szpiegów. 150 lat tajnych operacji, walki wywiadów, prowokacji i zamachów w sercu Polski [VIDEO I OPIS]

Szósta książka na rynku. Tym razem dla dużych chłopców i dziewczynek, lubiących krew, zdradę, walkę na śmierć i życie, manipulacje, prowokacje i tym podobne przygody. A wszystko to w scenerii naszej pięknej stolicy na przestrzeni ostatnich 150 lat. Wszystkie historie 100% gwarancji autentyczności. Wydawnictwo Zona Zero.

Opis książki „Warszawa, stolica szpiegów. 150 lat tajnych operacji, walki wywiadów, prowokacji i zamachów w sercu Polski”:

Historia naszego kraju widziana przez pryzmat tajnych operacji, powinna zostać napisana na nowo. Zdarzenia, pozornie od siebie oderwane, dopiero po wielu latach nabierają nowego, głębokiego sensu. Bo w świecie śmiertelnej gry wywiadowczej nic nie jest w istocie takim, jakim się̨ wydaje na pozór.

• Jan Kubary. Wielka prowokacja w Warszawie. Agent, który został naukowcem i wyjechał na Samoa. (1865)
• Adrian Carton de Wiart. Szpieg, który pokochał Polskę. Angielski oficer wśród poleskich bagien. (1919-139)
• Jan Kowalewski. Samotny haker szyfrów, który wygrał wojnę polsko-bolszewicką. (1920)
• Megawybuch w Cytadeli. Największy terrorystyczny zamach w historii Warszawy. (1923)
• Panowie, łamiemy embargo. „Dwójka” polskiego wywiadu i miliony za broń w hiszpańskiej wojnie domowej. (1935)
• Enigma z Lasu Kabackiego. Jak Polacy złamali algorytmy najsłynniejszej niemieckiej maszyny szyfrującej. (1929–1939)
• Czas agentów – freelancerów. Muszkieterowie, Abwehra, biali Rosjanie i sowieccy agenci. (1939–1944)
• Józef Retinger. Doradca Sikorskiego, agent wywiadów rządów i ponadrządowych organizacji. Jak przeżyć skok ze spadochronem i zatrucie końską dawką cyjanku. (1944)
• Ryszard Kukliński. Szpieg, który zapobiegł III wojnie światowej i wciąż pozostaje zagadką (1972–1981)
• Mosad w Warszawie. Operacja „Most” i przerzut Żydów z Rosji przez Warszawę do Izraela (1990)

Opisane w tej książce zdarzenia decydowały o „być albo nie być” Polski – ale nie tylko. Historia udowodniła, że areną najważniejszych tajnych operacji w skali kontynentu, „stolicą szpiegów” była zawsze Warszawa.

Buntowniczki. Niezwykłe Polki, które robiły co chciały [WSTĘP]

Kolejny miesiąc i kolejna książka w sprzedaży; już piąta w ciągu niespełna dwóch lat. Tym razem o zbuntowanych kobietach. Dlaczego? Bo pod wieloma względami są ciekawsze od facetów, których napędza głównie testosteron i adrenalina. A co napędza niezwykle kobiety? Cóż, trzeba przeczytać. Wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Wstęp do książki „Buntowniczki. Niezwykłe Polki, które robiły co chciały”

„Nie jestem aniołem i nie będę nim, dopóki umrę. Będę sobą” – mawiała angielska poetka i pisarka Charlotte Brontë. Pod tą frazą mogłyby się podpisać bohaterki tej książki. Jedne już we wczesnej młodości przeczuwały, że pisane jest im niezwykłe i trudne życie, inne dojrzewały do tego dłużej. Ale jeśli warto dziś o nich pisać i czytać, to dlatego, że z wybranego celu nigdy nie zrezygnowały. Celem tym była wolność i niezależność.

Ktoś mógłby spytać, co takiego łączy natchnioną mistyczkę Feliksę Kozłowską, założycielkę nowego kościoła wyklętą przez papieża, z ikoną ruchów lewicowych Różą Luksemburg, poza tym, że żyły w tych samych czasach i te same zdarzenia wpływały na ich życie? Obie nie akceptowały świata, który je otaczał i były gotowe pójść na wojnę nawet z największymi autorytetami epoki. Dodajmy – męskimi autorytetami. Ale nie znaczy to, że były wrogami mężczyzn. To właśnie oni stawali się ich największymi zwolennikami, otaczając „buntowniczki” aurą niewyobrażalnego wręcz uwielbienia.

Życiorysy niektórych bohaterek są tak niezwykle współczesne, że sprawiają wrażenie, jak gdyby przeniósł je w odległą epokę jakiś tajemniczy wehikuł czasu. Bo jak wytłumaczyć fakt, że nastolatka z prowincji, Regina Rusiecka, robi błyskawiczną karierę na dworze sułtana imperium tureckiego, jednego z najpotężniejszych ludzi osiemnastego stulecia? I do tego żyje w muzułmańskim kraju tak, jak chce, według własnych zasad – niezależna, wolna, nie zwracając uwagi na konwenanse.

Wiary w siebie i tupetu z pewnością Reginie nie brakowało. Podobnie jak Joannie Żubr, która w męskim przebraniu wstąpiła do armii napoleońskiej, by zostać pierwszą Polką odznaczoną orderem Virtuti Militari. Albo Marii Konopnickiej, pisarce i poetce sprowadzonej dziś do roli szlachetnego rupiecia polskiej literatury, podczas gdy ona, zabierając ze sobą szóstkę dzieci, porzuciła męża-nieudacznika i – mając skończone trzydzieści lat – rozpoczęła życie niezależnej freelancerki. A także Helenie Rubinstein – ta z kolei, aby uniknąć niechcianego małżeństwa z rozsądku, po prostu… stworzyła koncern, do dziś będący jedną z najbardziej znanych kosmetycznych marek świata.

Pierwszą Polką-terrorystką była Wanda Krahelska, a pilotką – Janina Lewandowska, jedyna kobieta zamordowana w Katyniu. Za decyzjami obydwu tych niezwykłych bohaterek stały osobiste dramaty. Nie brakowało ich w też w życiu Narcyzy Żmichowskiej, której rewolucyjne poglądy na wychowanie ukształtowały kolejne generacje Polek.

Czasem życiorysy przeplatają się w niezwykły sposób. Wychowanką i przyjaciółką Narcyzy Żmichowskiej była Wanda Żeleńska, przyszła matka znanego pisarza Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Jego kochankami były dwie kolejne, niezwykłe postacie z tej książki: aktorka Jadwiga Mrozowska i pisarka-feministka Irena Krzywicka. Pierwsza, po porzuceniu sceny u szczytu sławy została znaną podróżniczką, a jej ekspedycje do Indii, Tybetu i Pamiru – zupełnie inne niż te, które możemy dziś oglądać – naprawdę zapierają dech w piersiach. Druga dzięki swym bezkompromisowym tekstom i erotycznej swobodzie zdobyła miano największej skandalistki dwudziestolecia międzywojennego.

Wiele z naszych buntowniczek żyło na szczęście na tyle długo, by pozostawić po sobie barwne – i zdumiewająco szczere – wspomnienia. Po wielu dekadach, a nawet wiekach od ich powstania to wciąż niezwykle inspirująca lektura. Zasiane przez nie ziarno buntu kiełkuje wciąż w nowych pokoleniach Polek”.