Archive for the ‘gazety’ Category

Nowe teksty dla Polityki, Focusa i Gazety Wyborczej

piątek, marzec 20th, 2015

Od sierpnia 2014 do marca 2015 opublikowałem w Polityce, Focusie i Gazecie Wyborczej ponad dwadzieścia tekstów o wyjątkowo różnorodnej tematyce, w tym pięć dużych rankingów dla GW:

  • Łowcy uranu. Wyścig po bombę atomową zaczął się w 1939 roku. Polityka, lipiec 2014
  • Orbitalna zimna wojna (o tym, jak wyścig zbrojeń między USA i ZSRR napędzał wyścig kosmiczny i dlaczego mimo przewagi Stanów Zjednoczonych pierwszym kosmonautą został Rosjanin). Focus, wrzesień 2014
  • Zrób sobie jesień w średniowieczu. Superranking polskich zamkowych hoteli. Gazeta Wyborcza (Magazyn Świąteczny), 27.09.2014
  • Czarne lata Interpolu (o SS-manach kierujących międzynarodową organizacją policji kryminalnych). Polityka, wrzesień 2014
  • Psychopaci w koronach (dlaczego politycy częściej niż reszta populacji cierpią na problemy psychiczne i jak wpływa to na sprawowanie przez nich urzędów). Focus, październik 2014
  • Jak pławimy się w luksusach. Ranking apartamentów. Gazeta Wyborcza (Magazyn Świąteczny), 15.11.2014
  • Grzyb na horyzoncie (o momentach w historii XX wieku, kiedy świat znalazł się na krawędzi wojny atomowej). Focus, listopad 2014
  • Narciarski luksus po polsku. Ranking ekskluzywnych hoteli górskich. Gazeta Wyborcza, listopad 2014
  • Szwedzki łącznik. Kto 30 lat temu zabił szwedzkie dziennikarki? (niewyjaśniona historia śmierci Cats Falck i Leny Gräns, które wpadły na trop handlu bronią między Szwecją a NRD). Polityka, listopad 2014
  • Wyścig po arcydzieła (o ekipie historyków sztuki, która tuż po wojnie wyruszyła na poszukiwania zrabowanych przez nazistów skarbów polskiej kultury). Focus, grudzień 2014
  • Kto rządzi światem? (Czym naprawdę jest Klub Bilderberg i Komisja Trójstronna, kto należy do tych organizacji, jaki jest ich wpływ na politykę i gospodarkę - teorie spiskowe i rzeczywistość). Sekrety Nauki, nr 1/2015
  • Pranie mózgu o amerykańsku (czego dotyczył supertajny amerykański program MK-Ultra, prowadzony w czasie “zimnej wojny”). Sekrety Nauki, nr 1/2015
  • Sekretne armie NATO (czym były tajne organizacje “stay behind” i jaki był ich związek z serią zamachów terrorystycznych w latach 70. i 80. XX wieku). Sekrety Nauki, nr 1/2015
  • 50 kobiet, które się liczą. Pierwszy ranking najbardziej wpływowych Polek, oparty na twardych danych (3 odcinki). Gazeta Wyborcza, 19-21 01.2015
  • Polskie miasto w Chinach (Jak funkcjonowała polska kolonia w Harbinie i jaki był jej udział w wyzwoleniu miasta z rąk Japończyków w sierpniu 1945 roku). Focus, styczeń 2015
  • Szał na sale. W których polskich salach koncertowych muzyka wybrzmiewa najlepiej. Gazeta Wyborcza (Magazyn Świąteczny), 31.01-1 02.2015
  • Zwycięzcy na kredyt (o tym, jak pieniądze decydowały o przegranej lub wygranej w wojnach i dlaczego niektóre kraje wciąż jeszcze spłacają długi z I wojny światowej). Focus Historia, luty 2015
  • Polskie składy atomowe (o przechowywanej w PRL broni atomowej i ludziach, którzy mieli jej użyć w czasie wojny z krajami NATO). Focus, luty 2015
  • Aktywiści i bogacze odzyskują centra miast (o trendzie powrotów do centrów miast i związanym z tym boomem na luksusowe apartamenty w kamienicach). Gazeta Wyborcza (Magazyn Świąteczny), 28.02-1 03.2015
  • Polskie pożegnanie z Afryką (o polskich planach kolonizacji Afryki w okresie międzywojennym). Focus, kwiecień 2015

Dziennikarze z 11 redakcji lokalnych przeszkoleni w ramach Akademii Prasy Lokalnej Plus

wtorek, lipiec 20th, 2010

25 czerwca br. rozpoczęły się szkolenia dziennikarskie w ramach Akademii Prasy Lokalnej Plus. W pierwszym seminarium “Doskonalenie warsztatu redaktorskiego” wzięli udział dziennikarze 7 redakcji lokalnych z całej Polski:

W drugim szkoleniu na ten temat (16-17 lipca br.) uczestniczyli, oprócz kolejnych osób z już wymienionych gazet, dziennikarze z pięciu innych czasopism.

W planach jest w sumie 35 seminariów, obejmujących 11 tematów. Trwa rekrutacja na najbliższe miesiące. Osoby zainteresowane mogą zgłaszać swój udział w APL+ pisząc na adres: rekrutacja@apszkolenia.pl. Szczegółowe opisy szkoleń i zasad udziału w programie można znaleźć pod adresem www.aplszkolenia.pl.

Faktowi ku pamięci

sobota, październik 31st, 2009

Dziś “Fakt” zwolnił 24 dziennikarzy i sporą grupę grafików. Pracownikom z najdłuższym stażem oferuje bajeczne wręcz warunki odejścia: 6-miesięczny okres wypowiedzenia, płatny w 100 procentach, bez obowiązku świadczenia pracy na rzecz redakcji i bez zakazu konkurencji. Podobno dogadanie się na takich warunkach z pracownikami bardziej opłaca się firmie Axel Springer, niż zwolnienia grupowe. A jest kogo zwalniać.

Ostatnio szefowie oddziałów tego koncernu spotkali się w Austrii, by podzielić się przemyśleniami na temat czeskiej gazety “Blesk”. Ten sensacyjny tabloid osiąga w 10-milionowym kraju sprzedaż w okolicach 250 tysięcy egzemplarzy, czyli proporcjonalnie wyższą, niż “Bild Zeitung” w Niemczech czy “Fakt” w Polsce. I co najciekawsze - robi go zespół zaledwie 45 dziennikarzy. W “Fakcie” pracuje ich 195. A raczej pracowało.

Skąd się wzięły takie gazety-molochy, w których do zrobienia jednej strony informacji potrzeba ponad 10 osób? Niektórzy pamiętają jeszcze czasy, w których gazety większość swoich przychodów osiągały ze sprzedaży egzemplarzowej, a nie z reklam. Zespoły redakcyjne były niewielkie, pensje skromne, ale bezpośrednio powiązane z jakością publikowanych tekstów. Dobry materiał mógł zwiększyć sprzedaż gazety nawet o 10 procent i to bez żadnych marketingowych sztuczek.

Sytuacja zaczęła się zmieniać w połowie lat 90., wraz z przechodzeniem czarno-białych dotąd gazet na kolor. Dzienniki stały się z dnia na dzień interesującym dla ważnych domów mediowych nośnikiem reklam, alternatywnym wobec coraz droższej telewizji. Duże firmy zaczęły na stałe wpisywać reklamy w gazetach w swoje strategie marketingowe. Wąski strumyk pieniędzy płynących do gazet zmienił się w szeroką rzekę. Pod koniec lat 90. dzienniki były już miejscem, w którym zarabiało się naprawdę duże pieniądze.

90 procent tych pieniędzy zarabiały działy reklamy. Pieniądze pochodziły od banków, deweloperów, dilerów samochodowych, towarzystw ubezpieczeniowych, operatorów sieci komórkowych itp. Wszystkie te firmy składały się przez ostatnią dekadę na to, by zatrudnienie w redakcjach puchło, a pensje rosły.

Dziennikarze i redaktorzy żyli jednak w przekonaniu, że to ich zasługa. I to mimo faktu, że pieniądze ze sprzedaży gazet - a więc te bezpośrednio uzyskiwane od czytelników - wynosiły czasem zaledwie 10 procent przychodów. W miarę wzrostu zatrudnienia wydajność dziennikarzy spadała, podobnie jak jakość coraz droższych tekstów, których autorzy (a także ich szefowie) nijak nie mogli odnaleźć się w nowym świecie multimediów. Tekstów - dodajmy - poddawanych bezlitosnej ocenie w internecie przez sieciową społeczność, która nie ma już nabożnego stosunku do słowa drukowanego i nie ufa wielkim koncernom wydawniczym.

Dopóki jednak strategie reklamowe innych wielkich koncernów przewidywały wykorzystanie dzienników, dziennikarze i redaktorzy mogli spać spokojnie. Rozwój internetu i kryzys zniszczyły jednak ten 10-letni błogostan. Dziś w USA wydawcy gazet - już po wielkich cięciach zatrudnienia siegających nawet 50 procent załogi - nadal nie mogą dopiąć przychodów i wydatków. Domagają się więc coraz głośniej, by podatnicy pomogli w utrzymywaniu gazet w podobny sposób, jak robią to w przypadku muzeów czy domów kultury.

W Polsce obecne cięcia zatrudnienia i pensji w dziennikach nadal mają się nijak do wydajności zespołów redakcyjnych. O ile pensję dobrego grafika w “Fakcie” na poziomie 5 tys. zł czy doświadczonego szefa działu w okolicach 10 tys. zł brutto można uznać za w miarę normalne, o tyle utrzymywanie 6-7 redaktorów naczelnych i ich zastępców w jednej gazecie z pensjami 20-25 tys. zł brutto jest ekonomicznym absurdem. Podobnie jak kosmiczne pensje i premie zarządów banków przed kryzysem finansowym.

Tu jednak zmiany przyjdą najpóźniej. Ale w końcu - przyjdą.